Afrykański pomór świń i problem grzebowisk
– Kwestia grzebowisk jest nieuregulowana, a wymaga pilnych działań. Musimy być przygotowani, że wirus afrykańskiego pomoru świń (ASF) dotrze także do powiatów płockiego i gostynińskiego – nie krył Powiatowy Lekarz Weterynarii w Płocku Jacek Gruszczyński.
W czwartek 10 listopada, właśnie z inicjatywy doktora Jacka Gruszczyńskiego, w Starostwie Powiatowym w Płocku odbyło się spotkanie poświęcone lokalizacji grzebowisk na terenie Powiatu Płockiego związanych z występowaniem na terenie kraju afrykańskiego pomoru świń. Uczestniczyli w nim Wicestarosta Iwona Sierocka, Dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Płocku Romuald Ostrowski, Kierownik Sekcji Zapobiegawczego Nadzoru Sanitarnego w PSSE w Płocku Grzegorz Bieńkowski, Kierownik Delegatury Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Płocku Andrzej Hasa, Dyrektor Wydziału Środowiska i Rozwoju Obszarów Wiejskich w Starostwie Powiatowym w Płocku Dorota Zakrzewska, przedstawiciel Urzędu Miasta Płocka oraz przedstawiciele gmin Powiatu Płockiego.
Spotkania takie odbywają się we wszystkich powiatach województwa mazowieckiego, to polecenie Wojewody Mazowieckiego. Biorą w nich udział władze powiatowe, gminne, Państwowi Powiatowi Inspektorzy Sanitarni, przedstawiciele Wojewódzkiej Inspekcji Ochrony Środowiska.
To nie pierwsze zebranie zorganizowane w Starostwie Powiatowym w Płocku na temat ASF. Zarówno wcześniej, jak i teraz, obecni usłyszeli, że ASF to choroba bardzo zakaźna, ale dotycząca tylko świń domowych oraz dzików. Ludzie nie są wrażliwi na zakażenie, w związku z czym choroba nie stwarza zagrożenia dla ich zdrowia i życia. Jednak wystąpienie wirusa wiąże się z ogromnymi stratami finansowymi. Zwierząt się nie leczy, nie ma też szczepionki, która zapobiegłaby ASF. Dlatego w gospodarstwie, gdzie zostaje wykryty wirus, zabija się całą trzodę, a potem ją utylizuje. Co ważne, nie wolno pozbywać się martwych świń na własną rękę, a o podejrzeniu ASF należy niezwłocznie powiadomić lekarza weterynarii.
– W Polsce jest tylko 17 zakładów utylizacyjnych, przy czym w 6 województwach nie ma żadnego – informował Jacek Gruszczyński. – Trzeba jednocześnie wziąć pod uwagę, że są fermy, w których hoduje się nawet po 5-6 tys. świń. Cała logistyka jest więc dość skomplikowana, mam nadzieję, że dziś wspólnie zastanowimy się nad tym problemem.
Kierownik Andrzej Hasa dodał, że temat dotyczy nas wszystkich, dlatego – choć nie precyzują go przepisy i określone wytyczne – wszystkie służby powinny być w gotowości. – Kiedy pojawią się ogniska czy przypadki ASF, trzeba działać szybko i zdecydowanie – podkreślił.
Pytanie, gdzie robić grzebowiska i czy nie będzie problemu z ich zorganizowaniem. – Temat jest bardzo trudny – zauważył lek. Jacek Gruszczyński. Świadczy o tym choćby fakt, że na razie jedynie gmina Gąbin potwierdziła, że miałaby miejsce na ewentualne grzebowisko. – Mamy teren po byłym wysypisku, otoczony lasem i oddalony od najbliższych zabudowań o kilkaset metrów. W sytuacji kryzysowej można by właśnie to miejsce przeznaczyć na grzebanie padłych zwierząt, zakażonych bądź podejrzanych o zakażenie ASF. Oczywiście byłoby to miejsce tylko na potrzeby naszej gminy – powiedział Sekretarz Gminy Gąbin Stanisław Guziak.

