Afrykański pomór świń blisko Mazowsza. Co trzeba wiedzieć
Co jest przyczyną zakażenia świń? Jakie są objawy tej choroby? Czy profilaktycznie można zaszczepić zwierzęta? I czy właściciel zlikwidowanego stada może liczyć na odszkodowanie? Odpowiedzi na te i inne pytania poznali uczestnicy szkolenia, które odbyło się w piątek w Starostwie Powiatowym w Płocku.
10 sierpnia Główny Lekarz Weterynarii poinformował o stwierdzeniu ósmego i dziewiątego ogniska afrykańskiego pomoru świń (ASF) od początku występowania tej choroby w Polsce. Ostatnie ogniska wykryto w powiatach wysokomazowieckim i zambrowskim, czyli tuż przy granicy z woj. mazowieckim.
To już piąte i szóste ognisko stwierdzone w Polsce w tym roku. Wszystkie do tej pory wykrywane były w woj. podlaskim. O ile jednak pierwsze pojawiały się tuż przy granicy z Białorusią, o tyle teraz niebezpiecznie zbliżyły się do Mazowsza.
W związku z tą sytuacją Starosta Płocki Mariusz Bieniek, wspólnie z Powiatowym Lekarzem Weterynarii w Płocku Jackiem Gruszczyńskim, zorganizowali w piątek w siedzibie Starostwa Powiatowego szkolenie na ten temat. Przeprowadziła je Zastępca Powiatowego Lekarza Weterynarii w Płocku – lek. wet. Stanisława Gołębiowska.
TRZEBA PRZEDSTAWIĆ „POWAGĘ SYTUACJI”
Gości – wśród których byli m.in. Przewodniczący Rady Powiatu Płockiego Lech Dąbrowski, Wójtowie i Burmistrzowie, pracownicy Urzędów Miast i Gmin, hodowcy trzody chlewnej oraz płockie media – przywitała Wicestarosta Iwona Sierocka. – Dziękuję państwu za przybycie na to robocze, ale bardzo ważne szkolenie. Od wielu dni dochodzą do nas słuchy o kolejnych ogniskach afrykańskiego pomoru świń, ostatnie zostały stwierdzone w odległości ok.260 kmod granic powiatu płockiego. Dlatego zależy nam, żebyście dowiedzieli się państwo o objawach tej choroby i działaniach profilaktycznych – powiedziała Wicestarosta.
Lek. wet. Stanisława Gołębiowska dodała, że spotkanie ma też na celu przedstawienie „powagi sytuacji”, bo właśnie tak należy do tego podchodzić. Sprecyzowała, że w połowie lutego 2014 r. na terenie Polski wykryto pierwszy przypadek ASF, a nie ognisko. To ważne zróżnicowanie, bowiem „przypadek” odnosi się do dzików, a „ognisko” do trzody chlewnej. W sumie w 2014 roku stwierdzono w naszym kraju 23 przypadki, a do teraz – ok. 110. Pierwsze ognisko u świń odnotowane zostało natomiast 21 lipca 2014 r.
PIERWSZYM OBJAWEM CHOROBY JEST GORĄCZKA
– Dzisiaj poświęcimy uwagę i omówimy głównie występowanie ognisk w stadach świń, nie zapominając, a przypominając oczywiście, jaką rolę w szerzeniu się choroby pełnią dziki – zauważyła Stanisława Gołębiowska.
Kontynuowała, że ASF to bardzo zakaźna, szybko szerząca się choroba wirusowa świń domowych oraz dzików, a wirusa niszczy szybko i skutecznie wysoka temperatura (np. gotowanie w temperaturze 60 stopni C niszczy wirusa w ciągu 20 minut). Ludzie nie są wrażliwi na zakażenie ASF, w związku z czym choroba nie stwarza zagrożenia dla ich zdrowia i życia. Jednak wystąpienie ASF skutkuje narażeniem danego kraju na ogromne straty finansowe związane głównie z całkowitym zablokowaniem możliwości sprzedaży i wywozu świń i wieprzowiny do krajów wolnych od tej choroby. Co ważne – najczęstszą przyczyną zakażenia świń jest bezpośredni kontakt ze zwierzętami zakażonymi lub zakażonymi produktami pochodzenia zwierzęcego.
– Objawy są zbliżone do pomoru klasycznego, choć czasem trudno je zauważyć – tłumaczyła Zastępca Powiatowego Lekarza Weterynarii w Płocku. Następnie poinformowała, na co należy zwracać uwagę. Wśród objawów ASF są:
– sinica skóry, uszu, boków brzucha;
– wybroczyny na skórze;
– duszność, pienisty wypływ z nosa;
– biegunka z domieszką krwi;
– wymioty;
– poronienia;
– niekiedy objawy nerwowe.
Ale pierwszym objawem choroby jest gorączka dochodząca do 41-42 stopni C. Utrzymuje się ona przez 3-4 dni, później spada poniżej normy i pojawiają się wyżej wymienione objawy. Od momentu ich wystąpienia – w ciągu kilku, kilkunastu dni – świnie padają.
OBSZAR OCHRONNY ZAHACZY O MAZOWSZE
Jeden z hodowców zapytał, czy są szczepionki zapobiegające wystąpieniu choroby? Pani doktor odpowiedziała, że nie ma, a z powodu jej szybkiego rozprzestrzeniania się, jest absolutny zakaz leczenia chorych zwierząt. W gospodarstwie, gdzie zostaje wykryty wirus ASF, zabija się całą hodowaną w tym miejscu trzodę, a potem ją utylizuje. Nie wolno pozbywać się padłych świń na własną rękę, a o podejrzeniu ASF należy niezwłocznie powiadomić lekarza weterynarii.
Stanisława Gołębiowska poinformowała również, że jeśli zostaje wykryte ognisko choroby, wyznacza się tzw. obszar zapowietrzony (o promieniu co najmniej3 km) oraz obszar zagrożony (o promieniu co najmniej7 kmpoza obszar zapowietrzony). Z takiego obszaru nie wolno np. wywozić zwierząt bez zgody lekarza, organizować tam targów czy polowań zbiorowych. – Z powodu wystąpienia ognisk ASF w powiatach wysokomazowieckim i zambrowskim, może jeszcze dziś, w trybie przyśpieszonym, zapadnie decyzja Komisji Europejskiej o znacznym powiększeniu obszaru ochronnego, który obejmie wschodnią część Mazowsza. Chodzi o część powiatu ostrołęckiego, cały powiat ostrowski i łosicki, połowę powiatu sokołowskiego i część siedleckiego. Czyli weszłyby już tam znaczne ograniczenia i rygory – tłumaczyła prelegentka.
ODSZKODOWANIA? TAK, ALE SĄ WYJĄTKI
W jaki sposób hodowcy trzody chlewnej mogą zapobiec afrykańskiemu pomorowi świń? Gospodarstwo trzeba odpowiednio ogrodzić (to ochrona przed dzikami); ograniczyć do niezbędnego minimum liczbę osób wizytujących – wszyscy powinni zmieniać obuwie i okrycia wierzchnie, a tam, gdzie to możliwe, przechodzić przez śluzę z prysznicem; osoby postronne mogą zostać wpuszczone do chlewni, jeśli nie miały kontaktu ze świniami w okresie 72 h; należy zaopatrzyć się w maty dezynfekcyjne, które należy wyłożyć w bramach wjazdowych i wyjazdowych z gospodarstwa oraz we wszystkich wejściach i wyjściach z budynków inwentarskich oraz dezynfekować także koła samochodów, jeśli wyjeżdżało się gdzieś dalej; ograniczyć do niezbędnego minimum zakupy świń – jeżeli jest to konieczne, to należy kupować zwierzęta ze znanych źródeł, a przed ich włączeniem do stada, poddać 21-dniowej kwarantannie.
– W przypadku stwierdzenia ASF i likwidacji stada, właściciel otrzymuje pełne odszkodowanie – oznajmiła Zastępca Powiatowego Lekarza Weterynarii w Płocku, dodając jednak, że są tu wyjątki. – Jeśli w toku postępowania administracyjnego stwierdzi się kardynalny błąd, którego hodowca powinien był uniknąć, to można odszkodowania odmówić.
Na koniec szkolenia jego uczestnicy otrzymali mnóstwo materiałów, dzięki którym – w przystępny sposób – mogą utrwalić informacje na temat ASF.

